Masz w oczach swych lubieżny błysk
I to mnie do Ciebie ciągnie
Wciąż mówisz mi, że boisz się
Lecz bronisz się tak łagodnie
Czuje, ze cała drżysz
Widzę, że brak Ci tchu
Nie chcesz ulegać mi
Lecz robisz to, bo jest Ci dobrze
Jesteś świetna! Brak mi na to słów
Czysta rozkosz - dotyk Twoich ust
To french love!
Lubisz to!
Gdy dziwię się, skąd Ty to znasz
I kto Cię tak wyszkolił
Uśmiechasz się, bo teraz wiesz
Ze umiesz mnie zadowolić
Czujesz, że cały drżę
Widzisz, że brak mi tchu
Lecz pytasz czy dobrze mi
O, tak! To cudowne!
Jesteś świetna!...
Ten gitarowy huk, jak ryk wściekłego lwa
to Heavy Metal Rock!
Niczym armatni strzał kiedyś obudzi cię
wtedy odkryjesz, że...
Hałasy wielkich miast i brudnych maszyn zgiełk
Gniewnego tłumu ryk, całkiem zagłuszył cię
Ale pozostał nam, nasz Heavy Metal krzyk!
Kroczy świat, dokąd nie wie nikt
Głuchy już na twój krzyk
Dzisiaj więc, z nami głośno krzycz
może usłyszy nas...
Twoje życie jest Heavy, twoje problemy są Heavy
Miasto, w którym mieszkasz jest Heavy Metal!
Nigdzie nie znajdziesz ciszy...
Ten nasz przeklęty świat, już nie uciszy się,
już go nie zmieni nic...
Hałasy wielkich miast i brudnych maszyn zgiełk,
A w środku mały Ty i nie wysłucha nikt
Twojego szeptu, gdy błagać będziesz chciał
Więc razem z nami krzycz, może usłyszy nas
ten Heavy Metal Świat!
Kroczy świat...
Idąc cmentarną aleją szukam ciebie, mój przyjacielu
Odszedłeś bo byłeś słaby jak suchy liść
Dziś możemy dotknąć się naszymi pustymi duszami
Obnażyć swe oszustwa i nasze wypalone sumienia
Już nikogo nie dręczą nasze mdłe spojrzenia
Dziś jesteśmy nareszcie sami w ten listopadowy wieczór
Idąc jesienną aleją szukam ciebie, mój przyjacielu
Chce być tylko z tobą przez kilka małych chwil
Pomóż mi przywołać tamte lata, ożywić śpiących ludzi
Pomóż mi pokonać smutek, który pozostał gdy nagle odszedłeś
Już nikogo nie dręczą nasze mdłe spojrzenia
Dziś jesteśmy nareszcie sami w ten listopadowy wieczór...
Już nikogo nie dręczą nasze mdłe spojrzenia
Dziś jesteśmy nareszcie sami w ten listopadowy wieczór...