Spreparowano mi
Mózg typu: "Odtąd-dotąd"
Numerowane sny
Chronią mnie przed głupotą
SwÄ… rolÄ™ dobrze znam
Wiem co należy do mnie
Marzenia ktoś mi skradł
I nie mam żadnych wspomnień
Cholerny świat, wciąż pełen łajna
A każdy człek, Augiasza stajnia
Choć jestem psem, psem mechanicznym
Nie zmieniÄ™ ich, jestem bezsilny
Jak długo stoję tu
Tego nikt nie wie
W krąg każdy to mój wróg
Kłamliwe plemię
Złodziei chodzi tłum
Z maskami psiej dobroci
Ich paser to ten ksiÄ…dz
Co w złotej komży chodzi
Gdy obserwuje ich
Jak maszerujÄ… razem
Mam w oczach dziki błysk
A w głowie myśli krwawe
Lecz zaraz śmiać się chce
Gdy nagle zaczną pląsać
ObnoszÄ…c dumnie swe
Nabrzmiałe chucią jądra
Gdzieś dogasa cicho dzień, sen ogarnia ludzi już
Czarownice knujÄ… coÅ›, dzieci jeszcze nie wiedzÄ… nic
Gdzieś szalony sabat trwa w imię szczytnych ideałów
Świat okrywa lepka mgła różnych kłamstw i komunałów
Dzieci znów niegrzeczne są, więc zabrano im zabawki
Czarownice cieszą się, wymyślają nowe bajki
Czarownice bezwstydnice, każą dzieciom wcześnie spać
Przekopują piaskownice, w piłkę też nie wolno grać
Dzieci nie są takie głupie, sabat już nie straszny im
Trochę sobie popłakały, na podwórku robią szum
Dzieci nie da się oszukać, czarownice boją się
Co ma pływać nie utonie, czarownice znikną gdzieś